Ale dziura!
Ale dziura!
Zima w tym roku rzeczywiście dała popalić. Silny mróz i śnieg zrobiły swoje. Takiej olbrzymiej ilości dziur na naszych drogach dawno nie było.

Dziury w Borkowie Fot. Danuta Kraszewska
Aby je ominąć, trzeba jeździć slalomem. Winą często obarczamy PRL, ale na miłość boską PRL skończył się 20 lat temu. Ile jeszcze lat będzie wszystko zwalało się na komunę? Szlag trafia, kiedy rok w rok patrzy się na te „roboty drogowe po polsku”: polać smołą, nasypać grysu i dobra jest, ale tylko na rok.
Zdumiewające jest to, że tak „naprawiane” są nasze drogi od lat i nikt nie zwraca na to uwagi, że społeczne pieniądze wyrzucane są w błoto. Cóż, taki kraj. Rzetelna robota tu się nie opłaca, łatwiej jest wiecznie łatać dziury i szukać winnych. Ogólnie śmieszno i straszno. A tak na marginesie, może przydałoby się lepsze oznakowanie tych nieszczęsnych dziur na drodze np. obrysować je jaskrawym pomarańczowym kolorem. Wtedy jeżdżąc w nocy lub w deszczu można by część dziur ominąć. Jest to rozwiązanie tymczasowe, ale na pewno pomoże kierowcom.
Danuta Kraszewska

