Jak głosowaliśmy w gminie
Na 16.035 uprawnionych do głosowania w Gminie Pruszcz Gdański w wyborach do parlamentu udział wzięło 8.620 osób. Frekwencja wyniosła zatem 53,74 proc, co jest wynikiem lepszym niż w całym kraju (48,92 proc.) i lepszym niż w okręgu gdańskim (52,25 proc.), z którego wybieraliśmy 12 posłów do sejmu.
Głosowaliśmy w 11 obwodach skupiających od około 1000 do 1800 wyborców. I właśnie w największym obwodzie – Rotmance (1833 uprawnionych) była też największa frekwencja 70,16 proc. Za to w obwodzie najmniejszym – Wiślinie (1032 uprawnionych) była też jedna z najniższych frekwencji 38,58 proc. Jeszcze słabiej głosowano tylko w Jagatowie, gdzie na 1208 uprawnionych do urn poszło zaledwie 460 osób (38,08 proc.), z których ponad 8 proc. oddało głosy nieważne. Wysoką, ponad 60 proc. frekwencję zanotowano w Borkowie i Straszynie.
Wyniki głosowania w gminie są zbliżone do wyników w całym okręgu gdańskim, z tym że większa jest różnica między PO – 57,74 proc. a PiS – 21,24 proc. Pozostałe partie uzyskały odpowiednio: Ruch Palikota 9,15 proc., PSL 4,55 proc., SLD 4,51 proc., PJN 2,23 proc. PPP 0,39 proc. i Samoobrona Leppera 0,38 proc. W Gminie Pruszcz Gdański, która uważana jest za gminę wiejską, zdumiewa tak niskie poparcie dla PSL i Samoobrony Leppera (czyżby te partie straciły kontakt ze swoją bazą?) oraz, podobnie jak w całym kraju, duża liczba głosów oddana na Ruch Palikota. Kto w naszej gminie słyszał kiedykolwiek o panu Piotrze Bauć – pierwszym na liście Palikota, na którego oddano więcej głosów niż na minister edukacji Katarzynę Hall. Procent oddanych głosów na poszczególnych kandydatów jest w gminie podobny do wyników w okręgu z jednym zasadniczym wyjątkiem. Tym wyjątkiem jest afiszujący się w czapce pilota Piotr Ołowski (PO), który zdobył u nas drugą, po Sławomirze Nowaku liczbę głosów i choć w sąsiednim Pruszczu był absolutnym liderem, nie wszedł do sejmu. Do mandatu w okręgu zabrakło mu ponad 2300 głosów. Piotr Ołowski zabiegał o poparcie podczas dożynek gminnych w Straszynie, gdzie pokazali się również dwaj inni kandydaci: Andrzej Jaworski i Kazimierz Smoliński, obaj z PiS. Posłem został jedynie Andrzej Jaworski, który również w gminie zdobył mandatowe miejsce. W wyborach do senatu też nie było niespodzianki. Najwyraźniej głosowano na szyldy partyjne. Dlatego największą liczbę głosów w gminie zdobył zupełnie nie związany z naszym rejonem kandydat PO, kociewiak Andrzej Grzyb i on też został senatorem z całego jednomandatowego okręgu.
JJ
Opr. na podstawie danych PKW

