Muffinowy zawrót głowy
Mam do nich wielką słabość. Właściwie cała moja rodzina.
W sobotni ranek często jeszcze zaspana słyszę „mamo, upieczemy babeczki? Trochę słonych trochę słodkich, no chodź do kuchni”. I zaczynamy muffinowe szaleństwo.
O pochodzenie tych malutkich babeczek toczy się ciągły bój – zarówno Amerykanie, Francuzi jak i Anglicy twierdzą, że to właśnie oni je wymyślili. Chociaż różnią się nieco w każdym z tych krajów, to łączy je jedno – łatwo je przygotować, są pyszne, a podając je w kolorowych papilotkach (papierkach) mogą być ciekawą ozdobą stołu.
Muffiny mogą być słodkie, słone i ostre. Z czekoladą, rodzynkami, jagodami, żółtym serem, tuńczykiem, boczkiem. Mogą być dodatkiem zarówno do kawy, ciepłego kakao, zupy, a także być samodzielną wytrawną przekąską…Możemy je serwować na śniadanie, podwieczorek, lub zapakować na wycieczkę. Wszystko zależy od naszego nastroju i fantazji.
Podam dziś mój sprawdzony, niezawodny, podstawowy przepis, w dwóch wersjach
– słodkiej z marchewką i wytrawnej z fetą i suszonymi pomidorami.
• 2 szkl. mąki
• 100 g roztopionego masła
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• szklanka jogurtu naturalnego/maślanki/mleka
• 1 jajko
• szczypta soli
Mąkę, sól, proszek wymieszać w jednej misce. W drugiej mleko, jajko, masło lekko wymieszać trzepaczką. Składniki mokre wlać do suchych i lekko wymieszać (niezbyt dokładnie, to ważne, muszą pozostać widoczne grudki).
Wersja pierwsza – wytrawna : do suchych składników dodajemy pokrojone suszone pomidory i zioła prowansalskie. Do mokrych pokrojony w kostkę ser feta, i dwa przeciśnięte ząbki czosnku.
Wersja druga - słodka: do suchych składników dodajemy ¾ szklanki cukru, 3 łyżeczki cynamonu, łyżeczkę gałki muszkatałowej, pokrojone orzechy włoskie.
Do mokrych szklankę startej na drobnych oczkach tarki marchewki.
Ciastem napełniamy papilotki umieszczone w blaszce (do ¾ wysokości foremki), pieczemy 15- 20 min. W 200 stopniach. Smacznego!
Magdalena Dworak

