Sąsiedzi i my
W oparciu o doświadczenia swoje i znajomych scharakteryzowałam kilka typów sąsiadów:
Sąsiad harcerz – ciągle robi ogniska. Spala gałęzie, chwasty, w piecu śmieci. Posiada kompostnik, zwykle blisko twojej posesji. Ty odkrywasz tę subtelną osobowość każdego niemal dnia wdychając w dzień smród palonych śmieci lub kompostu, wieczorem w łóżku żrący dym z ogniska.
Sąsiad weterynarz – kocha zwierzęta i daje im często wolność. Włóczą się po osiedlu, załatwiając swoje potrzeby dookoła i czasem są zabawnie nieobliczalne. Zdarza sie, że wychodzi jednak na spacer, by pupil zalatwił potrzebę fizjologiczną a nie zmęczył się- tuż pod twoim domem. Nie przeszkadza mu wielogodzinne szczekanie swojego psa – często nocą – to twój problem.
Sąsiad meloman – słucha swojego ulubionego „umpa umpa” na pełen regulator i przy otwartch oknach. Pragnie byś i ty durniu polubił jego ukochaną muzę, no nie? Często urządza imprezy do późnych godzin lub do rana i ma możliwość wykrzyczenia swoich poglądów na wiele spraw.
Sąsiad majsterkowicz – nigdy nie czujesz sie samotny, bo wciąż daje znać, że jest blisko. Niekiedy bardzo – kiedy używa młota pneumatycznego, choć ty naiwnie myslałeś, że nie ma zastosowania w garażu. Kiedy
więc dochodzi cię wielogodzinne stukanie zwykłego młotka, nawet to już lubisz.
I wtedy ty stajesz sie najgorszym typem sąsiadem donosicielem. Kiedy wdepniesz w g..., przed domem, w domu zza ściany dochodzą dźwięki młota pneumatycznego, by wieczorem ustąpić muzyce „umpa umpa”,
a z otwartego okna dochodzi cię smród dymu, wtedy stajesz sie właśnie najgorszy. Zastanawiasz się, jakie służby zawiadomić. Co zrobić. Jestes nerwowy i odrażajacy. Masz obłęd w oczach. Jest jednak na to rada. Wypij szklankę melisy, włóż korki do uszu, nałóż maskę gazową, na buty ochraniacze i pomyśl ...
Są czasem uciążliwi i w różny sposób zakłócają nasz spokój. Jednak zanim ta złość urośnie, zastanówmy się jakimi sąsiadami jesteśmy my sami. Pomyślałam podobnie. Mój mały piesek szczeka głośno, długo i denerwująco na dworze. Osiąga trudny do akceptacji piskliwy ton. Jestem pełna podziwu dla sąsiadów, że cierpią w ciszy. Kuba ćwiczył często na gitarze elektrycznej. Nikt nie zwrócił uwagi. Bluszcz
na ścianie domu rozrasta się ponad normę i ogarnia mur sasiadów etc... .
Każdego z nas można dopisac do listy. Dlatego uśmiechajmy się do swoich sąsiadów, bądźmy wyrozumiali – nikt nie jest, tak jak i my sami, doskonały. Zaprośmy ich na kawę i porozmawiajmy. Zmiany byłyby pożądane, ale zacznijmy je od siebie.
Sąsiadka

